Łódź: BIBLIOTEKA OTWARTA otwarta!

Słowem przydługiego wstępu

Niechętnie się do tego przyznam, ale jestem kolekcjonerką. Kompulsywnie czytam, ale i kupuję książki. Lubię się nimi otaczać, ale i po prostu je MIEĆ. Wpatrywać się w zbierające kurz regały, układać i stemplować książki. Zaznaczać ołówkiem istotne fragmenty.

Kiedy zaczęłam studiować i dane mi było korzystać ze świetnie wyposażonej biblioteki uniwersyteckiej, miałam nadzieję, że ograniczę kupowanie książek. Kiedy zostałam blogerką, miałam nadzieję, że zadowolę się książkami od wydawców (często ebookami). Kiedy zostałam księgarką, miałam nadzieję, że będę czytać w pracy, ewentualnie zabierać wybrane pozycje do domu i potem grzecznie odkładać na półkę. Nic z tego. Jako że biblioteka uniwersytecka znajduje się na liście instytucji, którym wydawcy zobowiązani są wysyłać egzemplarz każdej wydanej w bieżącym roku książki, często interesujące mnie tytuły trafiały na półkę niedługo przed Bożym Narodzeniem. Efekt? Książkowe zakupy! W Polsce wydaje się ok. 70 książek dziennie (czyli o wiele za dużo, ale to już inna kwestia). W każdym miesiącu interesuje mnie jakieś dziesięć tytułów. Bardzo nie lubię czytać na wyścigi, więc proszę o wysyłkę jedynie kilku książek, które wiem, że zdołam zrecenzować w okolicy premiery (a często i tak się nie wyrabiam). Efekt? Książkowe zakupy! W księgarni, którą prowadzę sama dokonuję zamówień i spora część wybieranych pozycji leży w kręgu moich zainteresowań. Co robię, kiedy książka bardzo mi się spodoba? Kupuję, oczywiście!

Wobec literatury pozostaję bezbronna. Określenie „za dużo książek” stanowi dla mnie zbiór pusty. Nawet gdy nie mam pieniędzy, w cudowny sposób udaje mi się zdobyć środki na poszerzenie domowego księgozbioru. ALE może jest dla mnie nadzieja?

W Światowy Dzień Książki (23.04.18) została otwarta Biblioteka Otwarta. Dokładnie rzecz ujmując, nową lokalizację zyskała śródmiejska filia Biblioteki Miejskiej – przeniesiona z ul. Struga, na ul. Narutowicza 8/10, tuż przy Piotrkowskiej. Instytucja mieści się w przestrzeni od lat związanej z książkami, dawnym Empiku, a później szkole językowej Empik School.

Konto w bibliotece udało mi się założyć w dziesięć minut. (Na szczęście w najbliższym czasie łódzkie biblioteki miejskie czeka rewolucja, dzięki której m.in. wystarczy nam jedna karta do wszystkich jej filii). Książki wypożyczyłam od ręki (każdą pozycję można wypożyczyć na miesiąc, jednocześnie mając na koncie pięć tytułów).

Podsumowując, Biblioteka Otwarta to nowe miejsce na czytelniczo-kulturalnej mapie Łodzi. Bądźmy szczerzy, w tej kategorii jesteśmy jako miasto mocno wybrakowani, więc tym bardziej trzeba tu zajrzeć pierwszy, drugi i każdy kolejny raz. To przestrzeń konsekwentnie zaplanowana, intuicyjna (jedyne, co bym zmieniła, to średnio widoczne z dalszej odległości napisy z nazwami działów), nowoczesna. Przyjazna dla czytelnika w każdym wieku. Ten z powodzeniem mógłby w niej dorastać i znajdować kolejne rozwijające lektury. I spędzać czas, zaszywając się w jednym z wielu przeznaczonych do tego miejsc. Zaopatrzona w nowości, z wyeksponowanymi polecanymi przez pracowników tytułami. To biblioteka odpowiadająca na czytelnicze, ale i szerzej pojęte kulturalne potrzeby łodzian. Sprzyjająca budowaniu wspólnoty czytających, wymianie myśli i inspiracji. Świetne miejsce, w którym zamierzam bywać.

Zobacz fotorelację na blogu: http://dodziela.com.pl/2018/04/27/lodz-biblioteka-otwarta-otwarta/

Paulina Frankiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez JET PLUS ELŻBIETA TRYBUCHOWSKA, ul. Daszyńskiego 32, 95-070 Aleksandrów Łódzki, NIP 726-037-69-64, moich danych osobowych w celu dodania komentarza na stronie miedzyksiazkami.pl.